Akumulator dostaje całą uwagę, gdy auto nie odpala, a tymczasem winowajcą bywają dwa inne urządzenia: rozrusznik, który uruchamia silnik, i alternator, który ładuje baterię podczas jazdy. Umiejętność odróżnienia ich objawów oszczędza pieniędzy i niepotrzebnej wymiany sprawnych części.
Alternator — elektrownia pokładowa
Alternator wytwarza prąd dla całej instalacji i jednocześnie doładowuje akumulator. Gdy zawodzi, auto przez jakiś czas jedzie na samej baterii, a potem gaśnie. To podstępna awaria, bo początkowo łatwo pomylić ją z padającym akumulatorem.
Objawy słabnącego alternatora
- świecąca kontrolka ładowania w kształcie akumulatora
- przygasające światła i słabnący nawiew
- akumulator, który ciągle się rozładowuje mimo jazdy
- piszczenie paska osprzętu lub zapach spalenizny
Rozrusznik — moment startu
Rozrusznik objawia kłopoty inaczej. Pojedyncze kliknięcie przy przekręceniu kluczyka, mielenie bez odpalenia albo całkowita cisza przy sprawnym akumulatorze wskazują właśnie na niego. Czasem winne są tylko skorodowane styki lub poluzowane połączenie masy.
Jak je rozróżnić
Jeśli auto nie reaguje przy starcie, ale po jeździe wszystko działa, podejrzewaj rozrusznik. Jeśli odpala normalnie, lecz po drodze elektronika słabnie i bateria pada, podejrzewaj alternator. Pomiar napięcia na pracującym silniku szybko rozstrzyga sprawę.
Profilaktyka
Czyste, dobrze dokręcone połączenia masy i bieguny akumulatora to podstawa. Napięty, nieprzetarty pasek osprzętu zapewnia stabilną pracę alternatora. Drobne nawyki obsługowe potrafią odsunąć kosztowną wymianę o lata.
Zanim wymienisz akumulator po raz drugi w sezonie, sprawdź, czy problem nie leży zupełnie gdzie indziej.