Pod koniec czerwca samochód zostawiony na parkingu pod marketem w pełnym słońcu potrafi nagrzać się w środku do 60–70 stopni. To nie tylko kwestia komfortu po powrocie z zakupów. Wysoka temperatura wykańcza akumulator szybciej niż mróz, podnosi ciśnienie w oponach i przyspiesza starzenie się lakieru oraz uszczelek. Lipcowe fale upałów, które prognozy zapowiadają dla większości kraju, to dla auta poważniejszy test niż się wydaje.
Akumulator: latem ginie częściej niż zimą
Wbrew obiegowej opinii to nie zima, a właśnie upał najmocniej skraca życie akumulatora. W wysokich temperaturach elektrolit szybciej odparowuje, a procesy chemiczne wewnątrz ogniw zachodzą intensywniej, co przyspiesza zużycie płyt. Akumulator, który ledwo przetrwał poprzednią zimę, w lipcowym upale potrafi paść bez ostrzeżenia.
Jeśli twój akumulator ma cztery lata lub więcej, warto przed urlopowym wyjazdem sprawdzić go w warsztacie — pomiar zajmuje pięć minut i często jest darmowy przy okazji innej usługi. Nowy akumulator klasy popularnej kosztuje dziś 350–600 zł w zależności od pojemności, a wymiana na wakacjach gdzieś pod Chorwacją wyjdzie znacznie drożej i bardziej nerwowo. Nie zostawiaj też auta na tygodnie z włączonymi odbiornikami w trybie czuwania — w upale rozładuje się szybciej.
Opony: sprawdzaj ciśnienie rano, nie po jeździe
Powietrze w ogrzanej oponie rozszerza się, więc ciśnienie zmierzone po godzinie jazdy w upale będzie wyższe niż realne. Dlatego ciśnienie sprawdzaj na zimnych oponach, najlepiej rano przed wyjazdem. Niedopompowana opona w 35 stopniach grzeje się jeszcze bardziej i przy dużym obciążeniu — pełen bagażnik, dach z bagażami, cztery osoby — ryzyko rozerwania bieżnika rośnie.
Wartości docelowe znajdziesz na naklejce w okolicy słupka drzwi kierowcy albo we wlewie paliwa. Przy wyjeździe na wakacje z pełnym obciążeniem stosuj ciśnienie "dla pełnego załadunku" — zwykle o 0,2–0,3 bara wyższe. To drobiazg, który realnie zmniejsza ryzyko i obniża spalanie.
Lakier i wnętrze: cień to najtańsza ochrona
Najprostsza rzecz, a najczęściej pomijana: parkuj w cieniu, kiedy tylko się da. Godzina pod drzewem zamiast w pełnym słońcu to mniej pracy dla klimatyzacji i mniej stresu dla lakieru oraz plastików deski rozdzielczej, które z czasem matowieją i pękają. Składana osłona przeciwsłoneczna za szybę to wydatek 30–60 zł, który zauważalnie obniża temperaturę w kabinie.
- Po jeździe nad morze spłucz auto z soli i piasku — sól potrafi wżreć się w lakier szybciej, niż się wydaje.
- Nie myj auta w pełnym słońcu: woda i środek myjący wysychają zanim je zmyjesz, zostawiając zacieki i smugi na lakierze.
- Skórzaną tapicerkę warto raz na sezon zabezpieczyć preparatem nawilżającym, bo upał ją wysusza i powoduje pęknięcia.
Co z autami z ciemnym lakierem? Czarne i granatowe nadwozia nagrzewają się mocniej i wybaczają mniej — na nich każda rysa i zacieki po myciu w słońcu są bardziej widoczne. To nie powód, żeby unikać ciemnych kolorów, ale latem wymagają one po prostu trochę więcej uwagi.
Klimatyzacja i płyny: ostatni przegląd przed trasą
Sprawna klimatyzacja to latem nie luksus, tylko bezpieczeństwo — zmęczony upałem kierowca reaguje wolniej. Jeśli nawiew chłodzi słabiej niż rok temu, prawdopodobnie ubył czynnik i przyda się dobicie. Sprawdź też poziom płynu chłodniczego: w korkach przy 35 stopniach silnik najłatwiej przegrzać, a wskazówka temperatury wędrująca w stronę czerwonego pola to sygnał, żeby natychmiast się zatrzymać.
Przed dłuższą trasą rzuć okiem na płyn do spryskiwaczy i stan wycieraczek — gumy wysuszone słońcem zostawiają smugi, które przy zachodzącym słońcu potrafią całkowicie oślepić. Pięć minut z poziomem płynów rano potrafi uratować cały urlopowy wyjazd.
Kierowca w upale: o sobie też warto pomyśleć
Najlepiej przygotowane auto nie pomoże, jeśli za kierownicą siedzi przegrzany i odwodniony kierowca. W gorące dni reakcje są wolniejsze, a koncentracja spada — analizy bezpieczeństwa ruchu od lat pokazują, że zmęczenie cieplne wpływa na prowadzenie podobnie jak lekkie niewyspanie. Dlatego w trasie pij wodę regularnie, nie czekając na pragnienie, i rób przerwę co mniej więcej dwie godziny, nawet jeśli wydaje ci się, że spokojnie pojedziesz dalej.
Zanim ruszysz nagrzanym autem, otwórz na chwilę wszystkie drzwi i przewietrz kabinę — przez minutę gorące powietrze ujdzie na zewnątrz, a klimatyzacja schłodzi wnętrze szybciej i mniejszym kosztem. I rzecz pozornie oczywista, o której wciąż przypominają letnie komunikaty policji: nigdy nie zostawiaj w zaparkowanym aucie dziecka ani psa, choćby na kilka minut. Temperatura w środku rośnie błyskawicznie i robi się groźna szybciej, niż większość kierowców się spodziewa.