Unieruchomione auto na poboczu to sytuacja, w której łatwo o błąd. Holowanie na linie wydaje się proste, ale rządzi się zasadami, których złamanie kończy się stłuczką lub mandatem. Warto znać je wcześniej, zanim sytuacja zmusi do działania w pośpiechu.
Lina, sztywny dyszel czy laweta
Holowanie na elastycznej linie jest najprostsze, ale wymaga sprawnych hamulców i układu kierowniczego w holowanym aucie. Sztywny dyszel daje większą kontrolę. Gdy auto ma uszkodzone hamulce, kierownicę lub skrzynię automatyczną, jedynym bezpiecznym wyjściem bywa laweta.
O czym pamiętać przed startem
- oznacz holowane auto włączonymi światłami awaryjnymi
- w aucie holowanym musi siedzieć kierowca
- zachowaj właściwą, oznaczoną odległość między pojazdami
- uzgodnijcie prosty system sygnałów
Uwaga na wspomaganie
Przy zgaszonym silniku znika wspomaganie kierownicy i podciśnienie w układzie hamulcowym. Kierowanie i hamowanie wymagają wtedy znacznie większej siły. Kierowca holowanego auta musi być na to przygotowany, bo zaskoczenie w tym momencie bywa groźne.
Automat i napęd
Auta ze skrzynią automatyczną często mają ograniczenia dotyczące holowania, na przykład maksymalny dystans i prędkość, a niektóre wymagają transportu na lawecie. Podobnie pojazdy z napędem na obie osie. Przed holowaniem warto zajrzeć do instrukcji.
Płynność przede wszystkim
Ruszaj delikatnie, by napiąć linę bez szarpnięcia, jedź łagodnie i hamuj z wyprzedzeniem. Zadaniem holowanego jest lekko podtrzymywać napięcie liny, by nie wpadła pod koła. Spokój i komunikacja to klucz do bezpiecznego dojazdu.
Jeśli masz wątpliwości co do stanu auta, laweta jest droższa, ale zawsze najbezpieczniejsza.