Filtr cząstek stałych, znany jako DPF, to bohater i utrapienie posiadaczy diesli. Wyłapuje sadzę z układu wydechowego, dzięki czemu z rury nie wydobywają się kłęby czarnego dymu. Problem zaczyna się, gdy filtr nie ma warunków, by się oczyścić, a to w miejskiej eksploatacji zdarza się nagminnie.
Jak działa regeneracja
Filtr okresowo się wypala: silnik podnosi temperaturę spalin, by spalić nagromadzoną sadzę. Ten proces, zwany regeneracją, potrzebuje jednak dłuższej, równomiernej jazdy z odpowiednią prędkością. Krótkie miejskie trasy przerywają go w połowie i sadza zostaje.
Objawy zapchanego filtra
- zapalona kontrolka DPF na desce rozdzielczej
- spadek mocy i tryb awaryjny silnika
- wyraźnie wyższe spalanie
- nieprzyjemny zapach i częste próby regeneracji
Co robić, gdy zaświeci kontrolka
Najtańsze rozwiązanie to tak zwana regeneracja w trasie: kilkanaście minut spokojnej jazdy poza miastem na wyższych obrotach, by filtr osiągnął temperaturę wypalania. Zignorowanie sygnału prowadzi do regeneracji wymuszonej w warsztacie, a w skrajnych przypadkach do wymiany filtra, która potrafi kosztować jak używane auto miejskie.
Profilaktyka, która naprawdę działa
Stosuj olej z odpowiednią normą niskopopiołową, bo zwykły olej zasypuje filtr popiołem nie do usunięcia. Nie przerywaj rozpoczętej regeneracji gaszeniem silnika. Jeśli jeździsz głównie po mieście, raz na jakiś czas zaplanuj dłuższy wypad trasą szybkiego ruchu.
Czy usuwanie DPF się opłaca
Wycinanie filtra to droga donikąd: pojazd nie przejdzie badania emisji, a w razie kontroli grożą poważne konsekwencje. Tańsze i legalne jest dbanie o warunki regeneracji niż walka ze skutkami jego braku.
DPF nie jest fanaberią konstruktorów, lecz elementem, który przy odrobinie świadomości potrafi służyć przez całe życie auta.